Wednesday, June 17, 2009

Pociag w strone architektury

Ostatnio zaczalem uzywac Mamiyi 7, aparatu srednio formatowego.
Tak wiec chodze po ulicach szukajac tego 'czegos'. I choc zauwazylem, ze ostatnio street tak mi troche na dlaszy plan zszedl, jak zreszta zobaczycie ponizej, to nie ubolewam az tak bardzo nad tym faktem. Wiem, ze nie zaprzestane streeta, a i odskocznia jest potrzebna czlowiekowi.
Moze to tez dlatego, ze dostalem od Basi bardzo fajna lekture na temat fotografii.
Ksiazka nosi tytul ,,Jak czytac fotografie, lekcje mistrzow fotografii''. Napisana przez Iana Jeffreya, sklada sie z krotkich biografii i opisu dokonan fotografow z ostatnich dwoch wiekow.
Autor omawia zarowno najwazniejsze etapy rozwoju tej sztuki, jak i tlo spoleczne i kulturalne, ktore wywieralo wplyw na fotografie jako forme artystyczna.
Ciekawie jest tak czytac o zyciu tworcow, o tym, jak dochodzili do swoich dokonan. Czesc z przedstawionych fotografow nie byla mi do tej pory znana, co czyni ksiazke jeszcze ciekawsza.

Wiec tak to wyglada z mojej strony...
Boli mnie jednak ostatnimi czasy pewien fakt. Dowiaduje sie pokatnie (maile od znajomych etc.), ze moje zdjecia niespodziewanie pojawiaja sie w roznych, przeroznych miejscach.
Mam w tym momencie na mysli Dode, ktorej jakis czas temu zrobilem kilka zdjec do swojego projektu ,,Incognito''. Wkrotce potem znalazlem moje zdjecie w internecie uzyte do promocji koncertu Dody. Wczoraj zas dostalem maila z linkiem przekierunkowujacym na jej Facebooka i jakie zdjecie ujrzalem? Dokladnie to samo.
Fakt jest taki, ze zawsze po zrobieniu zdjec przesylam do wgladu male pliki do akceptacji. Nie jest to jednak rownoznaczne ze zgoda na ich wykorzystanie...
Powiedzcie mi teraz, co ja mam w tej sytuacji zrobic? Czy tez czuc sie wyroznionym, ze Jedyna I Niepowtarzalna Krolowa Doda (cytuje za oficjalna strona internetowa piosenkarki) az tak polubila moje zdjecie? Czy tez urazonym, ze zdjecie jest wykorzystywane bez mojej wiedzy?
[confused]







6 comments:

beanow said...

bardzo mi się podobają te kadry
niech ten pociąg dalej jedzie...:)

fotostopowicz said...

Damian fajnie, że średniego formatu próbujesz, też z miłą chęcią bym się tym pobawił. Książkę będę musiał przeczytać, dzięki za polecenie;)
A co do tematu wykorzystania Twoich zdjęć, no cóż BEZ KOMENTARZA.

Marcin said...

Zdecydowanie to drugie. A do dochodzenia swoich praw są odpowiednia narzędzia prawne. Na początek można napisać mejla z powołaniem się na odpowiednie paragrafy ;-)

ewczak said...

przykre, ale w sumie, to czego się można po takiej gwieździe spodziewać..

michal kualzinski said...

zawsze zastawialy mnie fotografie typu architektura, luba makro... nadal nie rozumiem ich celowosci ok w tej ostatniej dokument naukowy lub fine art... ale architektura to conajwyzej techniczne wyzwanie, bo kojarzy mi sie z czyms w stylu fotografowania np obrazow w muzeum, jaki sens ma interpretacja architektury w postaci fotografii... bo pzreciez za czyms zawsze kryje sie jakas idea...

mihauu said...

Każdy może widzieć, interpretować budynek, jego część, detal trochę inaczej niż architekt sobie wymyślił. Lubię zdjęcia architektury, zawsze znajduje coś ciekawego.